O autorze
Zajmuję się na co dzień młodym polskim kinem i tematami z pogranicza kulturoznawstwa i obserwacji codzienności. Kobiecy punkt widzenia na sprawy damsko-męskie przedstawiam w comiesięcznym felietonie w "Playboyu".

Zapuszczajcie wąsy i brody na święta!

Uwielbiamy zarośniętych mężczyzn.

Były kiedyś takie kartki noworoczne: odchodził stary rok, którego symbolizował dojrzały mężczyzna z brodą i zastępował go noworodek. Odwróciłabym to. Ciągle czekam na zarośniętych facetów na naszych ulicach. Szukam wzrokiem i podziwiam. I uwielbiam, kiedy mój mężczyzna trochę się dla mnie zapuści. Nie wiem, jak jest z Mikołajami, ale im bliżej świąt, tym bardziej mam nadzieję, że ich brody też nie są udawane.



Żeby nie być gołosłowną. Spotkałam niedawno kolegę ze studiów. Prawie go nie poznałam: męski, przystojny, z charyzmą – kiedyś taki nie był. Przez parę sekund zastanawiałam się, o co może chodzić i, oczywiście! Tomek zapuścił brodę.

Jest coś szalenie męskiego w zaroście na twarzy. To banał, ale banały są zwykle prawdą. Bardzo lubię patrzeć na zarośnięte szczęki facetów, które palą albo coś mówią. Do tego stopnia, że parę razy straciłam wątek rozmowy. Wynika to pewnie z faktu, że jestem kobietą, więc sama nigdy nie miałam zarostu. Atawizm i ciekawość. Jak to jest, kiedy rosną ci włosy na twarzy? Czy swędzą? Czy używa się do nich normalnych kosmetyków? Pytam kolegów i śmieją się ze mnie.

Zabawne uświadomić to sobie, ale na dość prymitywnym poziomie myślę chyba tak (znów narażę na żarty chłopaków): jeśli mężczyzna się nie goli, to znaczy, że pewnie ma lepsze zajęcia. Walczy o przetrwanie swojej kobiety i rodziny, zarządza ludźmi albo po prostu jest zmęczony trudnym dniem i nie ma na to czasu - co też wzbudza mój szacunek. Broda, nawet taka kilkudniowa, oznacza symbolicznie dzikość i osobowość faceta z westernów: silnego, zamkniętego w sobie i mającego zawsze przewagę. Poza tym, wyszczupla. Wąsy też są bardzo męskie i do tego odmładzają, bo wymagają jaj i odwagi cywilnej. Szanuję te cechy. Lubię wąsatych intelektualistów, wyczuwam u nich swobodę i dystans do siebie. Fantazje?

Gdybym była mężczyzną, wykorzystałam te skojarzenia. Łatwo dzięki nim zostać bohaterem bez wysiłku - czy to nie przyjemne? Dlatego ponawiam apel i mam nadzieję, że kobiety mnie poprą. Panowie, zapuśćcie zarost na przywitanie nowego roku! Nawet gładko ogoleni, których też uwielbiamy, mogą na święta zapomnieć o maszynce. Prosimy!
Trwa ładowanie komentarzy...